Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

Jesienne wyzwanie fotograficzne u Rudej- podsumowanie

  Po raz drugi próbuję swoich sił  w wyzwaniu fotograficznym organizowanym na blogu "Jest rudo" .
Poprzednie zakończyło się wyróżnieniem jednego z moich zdjęć.
Może tym razem też się poszczęści :)
Nie wykorzystałam wszystkich tematów.Skupiłam się zaledwie na kilku punktach.Większość odnosi się do przyrody,bo tą chyba najłatwiej mi fotografować,a pozostałe to już eksperymentalnie to co można uchwycić z  mojego okna.
 Jesienny klimat ( 3)
Takie barwy jesienne mam za moim oknem kuchennym w tym roku.
I w związku z tym zupełnie nie przeszkadza mi,że kilka kroków dalej stoi sobie ogromny betonowy blok ;P

Daleko (10)
 Dwa poniższe zdjęcia zrobiłam na terenie Krzczonowskiego Parku Krajobrazowego o wschodzie słońca.
Zmarzłam wtedy straszliwie i nie muszę chyba dodawać,że złapałam pierwsze jesienne przeziębienie.
Jednak  było warto ;) Widoki bezcenne.Żałuję tylko,że nie wyjechałam jakieś pół godziny wcześniej z domu.
To prawda-chcesz fotografować wschód słońca i poranne mgły ,nie możesz być śpiochem.

Moment (24)

To lubię( 2)
Spytacie o co biega  z tym"lubieniem",bo chyba nie o suche badyle na polu.Po części o badyle również :)
Głównie chodzi mi o proste obrazy  .Takie minimum na zdjęciach i jeszcze o ten klimat jesienny,o kolory jakie daje ta pora roku,o jesienne słońce.To lubię właśnie.

Nie odgadniesz (28)
 Może odgadniesz.A nawet mam pewność,że odgadniesz.

A wieczorem(21)
Jesienny deszcz nie musi być wcale taki dokuczliwy. Zwłaszcza wtedy,gdy oddziela nas od niego szyba a w ręku mamy kubek ciepłej herbaty( ok,niektórzy zamiast herbaty mają aparat)

 Na gałęzi( 9)
 Raczej na gałązce

Za oknem (1)
Pusto,mokro i sennie
Mocny (26)
To też moje okno, i lampa uliczna, i znowu trochę deszczu.
Mocny kolor,mocny kontrast,mocny błysk?????Zinterpretujcie sobie jak chcecie.
Lubicie fotografować.Lubicie wyzwania.Jest jeszcze trochę czasu.Do 6 listopada możecie zgłosić swoje
prace na jesienne wyzwanie TU
 A jeśli nie macie ochoty biegać z aparatem i i tak warto zajrzeć do Natalii, która pisze nie tylko o fotografii.


poniedziałek, 29 grudnia 2014

A w niedzielę był śnieg :D


Dzisiaj dalszy ciąg relacji z niedzielnego spaceru.A właściwie biegania po polu i sprawdzania czy śnieg trzyma się mocno na gałęziach drzew.

Przy okazji obróbki zdjęć wypróbowałam krzywe do Photoscapa, które przygotowała Natalia z bloga "Jest rudo". Pozdrawiam i pędzę do pracy.Trzymajcie kciuki,by czas minął mi szybko.


czwartek, 13 listopada 2014

Pierwsze koty za płoty

      Czas sprężyć pośladki i brać się ostro do pracy.
O kotach w tym poście nie będzie nic wbrew temu co tam w tytule  się pojawiło.
Postanowiłam zrobić kilka ozdób na choinkę,bo sezon w pełni.Na wielu blogach już od dawna świąteczne akcenty pojawiają się regularnie.U mnie jak zwykle opóźnienie.
Nic dziwnego skoro pogoda do tej pory przypominała bardziej wiosenną niż jesienną.Nie mówiąc już o tym,że na prawdziwą zimę z dużą ilością puchatego śniegu jeszcze się nie zapowiada.
    Zaczęłam od prostych rzeczy,które w rezultacie nie okazały się tak proste jak mi się wydawało.
Dzisiaj mam dwie zawieszki ze sklejki w kształcie "płaskich bombek".
Inspiracje do takich ozdóbek zaczerpnęłam ze strony INSPIRELLO i mam nadzieję,że choć trochę
zbliżyłam się do tego co dziewczyny tam pokazują.
 Pierwsza próba nie wyszła zbyt dobrze.Użyłam serwetki z mało wyrazistym wzorem.
 Dodatkowo,duża ilość brokatu spowodowała ,że obrazek wygląda jakby był spowity mgłą.
Zawsze jednak mogę powiedzieć,że to mróz dał taki efekt oszronienia:P
Poniżej widać,że brokatu nie żałowałam,chociaż na zdjęciu trudno było uchwycić te skrzące się drobinki.

Tył bombki miał mieć cudowne esy floresy.Jak widać nie do końca są cudowne:D
Zresztą na przodzie też nie prezentują się imponująco.Chciałam mieć uroczy efekt reliefu ale niestety kupiłam nie taki szablon jak powinien do tego celu być użyty.Zamiast tego od szablonu do malowania nakreśliłam wzór i próbowałam dodać mu trochę wypukłości konturówką.Ostatecznie praca jest jaka jest.Najważniejsze,że spróbowałam :D

 Z drugą zawieszką poszło już łatwiej.
Sama serwetka robi tu dużo,bo ma cudowne anielskie zdjęcie.
Uwielbiam ten motyw.




 Jak widać tutaj też nie poskąpiłam brokatu ale za to zrezygnowałam już z dodatkowych malowideł,by nie zakrywać tego pięknego obrazka.Pewnie można tam coś jeszcze ulepszyć i poprawić( zastanawiałam się nad przyciemnieniem brzegów),ale ogólnie z tej drugiej pracy jestem zadowolona.
 
Tu  jeszcze tył.Też błyszczący:D.Tym razem wzór namalowany już tylko od szablonu białą farbą,by niczego tak bardzo nie spaprać.

Co do samych zdjęć.Staram się nad tym wszystkim zapanować, tak jak pisałam w poprzednim poście, na tyle na ile czas mi pozwala.Wszystko wymaga systematycznej pracy i ćwiczeń.Raz jest lepiej raz gorzej.
Tym,którzy chcieliby czasem zerknąć co tam udało się wypocić polecam drugiego bloga przywróconego do życia(raz już taki prowadziłam)-FOTOOBRAZKI.
Obecnie pojawiają się tam głównie starsze fotki,które w większości są już Wam znane,ale staram się dodawać też coś nowego.Każda konstruktywna krytyka(opinia) jest też mile widziana.W końcu uczymy się na błędach.
I znowu wyszło mi długo i dużo.To do mnie prawie niepodobne.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających.

niedziela, 14 września 2014

Leniwe niedzielne popołudnie


 Niedziela zeszła  mi na "niczym"
A właściwie pół dnia przeleżałam z nosem w książce.Nawet ładna słoneczna pogoda nie przekonała mnie do
wyjścia dzisiaj z domu.
Wieczorem kolejny raz zabrałam się za przebudowę bloga.Ciągle coś zmieniam,ulepszam,by jak najbardziej uprościć stronę.Efekty jednak nie do końca mnie zadowalają.Ostatecznie postawię chyba na minimum barwy w całej oprawie a kolorowe pozostaną tylko zdjęcia w postach.
Co Wy na to?
 Wieczór kończę prawie jesiennymi obrazkami.Od jutra długi tydzień w pracy.Miłej nocki.

sobota, 13 września 2014

Jeszcze lato a już jesień

 Chociaż sezon urlopowy za nami to myślami spokojnie można wrócić jeszcze do wakacji.
Moja ostatnia praca jest właśnie w takich klimatach.Trochę muszelek,trochę koralików w kolorach morskiej wody i zawieszki z morzem związane tematycznie.
Nie da się też ukryć,że jesień biegnie wielkimi krokami.
Nie mam nic przeciwko temu,bo lubię tę porę roku,pod warunkiem,że chociaż odrobinę będzie słoneczna.
Można wtedy pobiegać z aparatem i uchwycić kolejny raz te wszystkie jesienne barwy i poszukać inspiracji do następnych prac mniej lub bardziej udanych :)
A na długie wieczory znalazłam coś fajnego.
Stacjonarne księgarnie  niezbyt często odwiedzam.Tym razem wyjątkowo wstąpiłam do jednej z nich
i znalazłam takie urocze wydanie Muminków.                                      


 Szara  ale elegancka okładka a w środku czarno białe ilustracje.Jak za dawnych lat.W tej chwili żałuję,że nie mogłam za jednym ciosem kupić całej serii.Pozwoliłam sobie na zakup tylko jednej pozycji.W planach jest natomiast ciąg dalszy.
Myślę,że wśród Was jest też wiele Muminkowych fanek:)Mam rację?
 Na koniec słów kilka o pocztówkach jakie do mnie dotarły na przełomie sierpnia i września.
Skoro postanowiłam połączyć ten blog z postcrossingowym,to od czasu do czasu pokażę to co do mnie przywędrowało z różnych zakątków świata.
 B&W to jedne z tych,które lubię dostawać,chociaż nie wszystkie są piękne:D

 Większość kartek jest w kolorze i tematycznie bardzo zróżnicowana.
Poniżej wybrałam trzy,które najbardziej mi się spodobały.
Z Japonii,Ukrainy oraz Anglii.
 Na uwagę często zasługują też znaczki.Wrzucam zdjęcie z tymi ciekawszymi.
Postcrossing to fajna zabawa,chociaż tanio nie jest,bo ceny wszelkich przesyłek w naszym kraju są  moim zdaniem wysokie.
Radość z każdej otrzymanej kartki jest natomiast duża.Zwłaszcza,gdy nadawca starał się zapełnić całą wolną przestrzeń na odwrocie słowami.Przy okazji można poćwiczyć angielski,który jest w postcrossingu wykorzystywany najczęściej.
Miłej niedzieli życzę :D

wtorek, 21 stycznia 2014

O drapaniu sowy i serwetkomanii

Najlepsze rzeczy znajduję w sieci przypadkiem.Szukając czegoś zupełnie innego niż tematyka mojego bloga.Wspominałam o tym pewnie wielokrotnie.
Tak też zdarzyło się tym razem.Odkryłam stronę Inspirello .
 Nie było to przełomowe odkrycie,bo większość z Was pewnie już tam zaglądała.Dla mnie jest to jednak bardzo pomocne miejsce.Są tam kursy,filmiki,podpowiedzi  dotyczące ozdabiania różnymi metodami powiązanymi z decoupage,tworzenia biżuterii,filcowania itp,itd.
Dodatkowo funkcjonuje niewielki sklepik z różnymi "przydasiami"
Po obejrzeniu kilku filmów z radami i instrukcjami,naładowana nową energią,wiedzą i wiarą w swoje umiejętności,postanowiłam sobie sama stworzyć "starą sowę" ;P
Stara  w tym sensie,że trochę poprzecierana na brzegach :)
Łatwo nie było.Jeżeli człowiek nie ma wprawy w czymś,to wiadomo,że za pierwszym razem nie wyjdzie idealnie.Drapiąc brzegi,by zetrzeć górną warstwę beżowej farby starłam większość do zera.W rezultacie musiałam   minimalnie przyciemniać te same brzegi patyną.Całość pokryta matowym lakierem.
Rezultaty? Takie jak widać.Może to nie jest szczyt wielkiej sztuki,ważne jednak,że spróbowałam i wykonałam sama.
Sowa zdobiona z dwóch stron.Na jednej większy motyw kwiatowy,na drugiej mniejszy akcent.
Teraz będzie coś na temat serwetek.Mogę śmiało stwierdzić,że jestem serwetkowym świrem :D
Jak tylko widzę coś ładnego,to natychmiast muszę to mieć.Nie ważne czy będzie mi potrzebne teraz czy za 10 lat :P.Ciągnie mnie jak srokę do błyskotek.
Większość moich zbiorów pochodzi z zaprzyjaźnionego sklepiku serwetki decoupage 24
Mają tam duży wybór,chyba najniższe ceny i dla mnie ważne jest to,że mogę zawsze odebrać je osobiście.
Będąc ostatnio u Kejti, która prowadzi sklepik obłowiłam się oczywiście w nowości serwetkowe.
No nie mogłam się oprzeć!
 Zastanawiam się czy nie będę musiała brać urlopu,by wypróbować nowe wzory :D



czwartek, 7 listopada 2013

Kukułki i martwa natura :)



 Dzisiaj też trochę żartobliwie w słowach i w zestawieniach obrazkowych.Zacznę może od martwej natury,która mimo tytułu posta jest tylko "tłem" dla korali i kolorystycznie pasuje mi do użytych materiałów.
Fotki wygrzebane gdzieś z głębin komputera i troszkę zmienione na potrzeby posta.Być może były kiedyś wrzucane na mojego starego bloga i są wam znane.

 Korale natomiast to już standardowe połączenie kordonkowych i decoupagowych  kulek.Tym razem użyłam kuleczek nieco większych .Dwie wersje noszenia.Dłużej powyższe zdjęcia i krócej na dolnych fotkach.



A co do kukułek....To nic innego jak likier z cukierków.Znacie takie słodkości pod nazwą kukułki?
Wychodzi z nich bardzo słodki i bardzo mocny trunek.
Przepis przyniosła mi znajoma.
Dla tych,którzy chcą go wypróbować podaję recepturę.
1/2 kg kukułek
2/3 szklanki wody
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
200ml spirytusu
Kukułki zalewamy wodą i rozpuszczamy na małym ogniu ciągle mieszając.Nie gotujemy.
Rozpuszczone cukierki studzimy i dodajemy mleko w puszce dokładnie mieszając.Dodajemy spirytus i dokładnie miksujemy na małych obrotach.Zlewamy do butelek.Można delektować się już na drugi dzień :)
Jeżeli ktoś nie lubi bardzo mocnego likieru,to można dodać odrobinę mniej spirytusu,bo cukierki zawierają też odrobinę alkoholu.
Życzę miłej degustacji :D

środa, 6 listopada 2013

Zielone z ......abstrakcją?



Zastanawiałam się z czym połączyć dzisiejsze fotki biżuteryjne na blogu,ponieważ przy ich robieniu
nie podpierałam się żadną inspiracją przyrodniczą.
Szukałam wiec w moich obrazkach fotograficznych,szukałam,aż znalazłam coś,co chociaż trochę pasowało mi kolorystycznie:P Podciągnęłam troszkę kontrast dla lepszego wydobycia barw i...
Są to jakieś tam pstryki "niewiadomoczegoipoco" :) Jak widać jednak się przydały :P
Aby Was nie męczyć zagadkami co to tam mi się uwieczniło kiedyś w aparacie...
Na pierwszym obrazku odbicie drzew i liści w wodzie w połączeniu z moją ostatnio wykonaną bransoletką.
Poniżej natomiast narośla (grzybki?) Na omszałym starym pniu:D w kompozycji z długim sznurem kordonkowych korali.




wtorek, 29 października 2013

Wanilia i beże

 W ostatnich dniach udało mi się skończyć korale w odcieniach kremowo-waniliowo-beżowych.
Zupełnie proste,długie,bez udziwnień.Wykonane z kuleczek 16 mm.Wiele z Was pyta jak biżuteria wygląda po założeniu na szyję.Modelka ze mnie marna,a do zdjęć też nie znalazłam chętnego.Całość więc starałam się zaprezentować na moim "manekinie" samoróbce,o którym wspomnę pod koniec posta jeszcze.



 Przy okazji po raz kolejny próbowałam uchwycić na zdjęciach wcześniej prezentowany wisiorek z porcelanowym kubeczkiem i filiżanką.Muszę jednak potrenować  jeszcze robienie zdjęć biżuterii w innej formie niż na kartce białego papieru.


I na koniec mój manekin po liftingu.Pamiętacie jak pisałam o nim jakiś czas temu.Plastikowy ekspozytor dostał nowe życie.Okleiłam go mokrymi  gazetami,wysuszyłam,a że nie posiadałam nic do zagruntowania powierzchni,więc użyłam  białej farby do malowania ścian.I oto jest.Mój twór z pokaźnym biustem:)
Pomysł częściowo wpadł mi do głowy,gdy  czytałam artykuł na temat  jednej z blogerek -
http://guriana.blogspot.com/
Na zdjęciach w czasopiśmie dojrzałam manekina wykonanego przez Gurianę z papier-mâché.
Mój miał trochę prostszą formę wykonania,ale też się nieźle trzyma.Na razie musi mi wystarczyć:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...